- Nasz dom jest niedaleko, mniej więcej 2 godziny jazdy, zrobi jeden postój na stacji benzynowej obok jest KFC więc będziecie mogły coś zjeść - oznajmił Chris
- Oh, już nie mogę doczekać się tego jedzenia - powiedziała Julie
- A ty jak zawsze o jedzeniu, nie rozumiem jesteś taka chuda a tak dużo jesz - powiedziała zdziwiona Lucy
- Ćwiczenia, kochana, ćwiczenia
- Pff
Lucy włożyła słuchawki do uszu i zaczęła słuchać swojego idola. Natomiast Julie napisała do babci że już wylądowali. Przez godzinę cały czas mama Lucy i jej wujek rozmawiali i się śmiali, w końcu nie widzieli się wiele lat.
- Obudź dziewczynki, za chwile postój - powiedział Chris
- Nie śpimy - odpowiedziały obie
Samochód się zatrzymał. Wujek zatankował. A mama i dziewczyny poszły do KFC.
- Zamówcie mi coś a ja pójdę zadzwonić do babci. - powiedziała Julie
- Ok.
Julie zadzwoniła do babci.Nie trwało to długo, gdyż babcia była zajęta i nie mogła z nią rozmawiać. Julie oddaliła się trochę od KFC, wyjęła papierosy z kieszeni i zapaliła. Wzięła gumę do żucia by nikt nie poczuł że paliła. Miała przynajmniej taką nadzieje że nikt nie poczuje. Dziewczyna weszła przez drzwi KFC , poszła usiąść obok Lucy. Dziewczyna poczuła drażniący ją zapach.
-Paliłaś ? - wyszeptała Lucy
- Nie - odpowiedziała Julie
- Obiecałaś mi że z tym skończysz.
-Wiem, ale to jest silniejsze ode mnie, przepraszam.
Lucy odwróciła się do niej plecami i zaczęła jeść. Julie była bardzo głodna więc też zjadła.
Po 30 minutach wrócili do samochodu.
- Jeszcze godzinka drogi przed nami - poinformował Chris
Julie zaczęła grać na telefonie. A Lucy czytać gazety zakupione na stacji benzynowej. Dziewczyna kupiła tą gazetę tylko ze względu na plakat jej idola.
- Mamo, mamo zobacz czy on nie jest cudowny ?
- Oh, Lucy. - powiedziała mama
- Justin Bieber.. hm, to ten nie miły chłopak z naszego miasta.
- Znasz Justina Biebera? - spytała zdziwiona dziewczyna
- Niestety go poznałem, był bardzo wredny w stosunku do mnie i go nie lubię.
- Naprawdę? Justin? Chyba coś ci się pomyliło?
- Nie, znam go dobrze i nie jest taki uroczy i słodki jak piszą o nim w gazetach.
Dziewczyna była zadziwiona, myślała że to nie prawda, nie mogła w to uwierzyć, nie chciała w to wierzyć, a może po prostu miał zły dzień, Lucy nie mogła spokojnie wysiedzieć, chciała jak najszybciej złożyć papiery do szkoły i sama poznać i ocenić Justina. I nagle w radiu usłyszała jego piosenkę Nothing like us i uroniła łzy.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam, że ten rozdział jest krótki :(
Postaram się aby następny był dłuższy.
♥♥♥
Świetny *-* czekam na nexta
OdpowiedzUsuńŚlicznie piszesz. Zazdroszczę talentu. ;))
OdpowiedzUsuńZ niecierpliwością czekam na dalsze rozdziały .;-)
malinkaxpp.blogspot.com/
Masz fajny styl pisania, bardzo mi się on podoba.
OdpowiedzUsuńJuż nie mogę się doczekać następnego rozdziału :D.
Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuńCiekawy :)
OdpowiedzUsuńnatala-nata.blogspot.com
Fajny blog i wgl ale czy będziesz pisać z perspektywy np. Julie, Lucy, Justina?
OdpowiedzUsuńCzy tak że taki wszechwiedzący?
będę pisać z perspektywy, nawet ukażę się to w następnym rozdziale : )
Usuń