środa, 19 czerwca 2013

Rozdział 2.

- Nasz dom jest niedaleko, mniej więcej 2 godziny jazdy, zrobi jeden postój na stacji benzynowej obok jest KFC więc będziecie mogły coś zjeść - oznajmił Chris
- Oh, już nie mogę doczekać się tego jedzenia - powiedziała Julie
- A ty jak zawsze o jedzeniu, nie rozumiem jesteś taka chuda a tak dużo jesz - powiedziała zdziwiona Lucy
- Ćwiczenia, kochana, ćwiczenia
- Pff
Lucy włożyła słuchawki do uszu i zaczęła słuchać swojego idola. Natomiast Julie napisała do babci że już wylądowali. Przez godzinę cały czas mama Lucy i jej wujek rozmawiali i się śmiali, w końcu nie widzieli się wiele lat.
- Obudź dziewczynki, za chwile postój - powiedział Chris
- Nie śpimy - odpowiedziały obie
Samochód się zatrzymał. Wujek zatankował. A mama i dziewczyny poszły do KFC.
- Zamówcie mi coś a ja pójdę zadzwonić do babci. - powiedziała Julie
- Ok.
Julie zadzwoniła do babci.Nie trwało to długo, gdyż babcia była zajęta i nie mogła z nią rozmawiać. Julie oddaliła się trochę od KFC, wyjęła papierosy z kieszeni i zapaliła. Wzięła gumę do żucia by nikt nie poczuł że paliła. Miała przynajmniej taką nadzieje że nikt nie poczuje. Dziewczyna weszła przez drzwi KFC , poszła usiąść obok Lucy. Dziewczyna poczuła drażniący ją zapach.
-Paliłaś ? - wyszeptała Lucy
- Nie - odpowiedziała Julie
- Obiecałaś mi że z tym skończysz.
-Wiem, ale to jest silniejsze ode mnie, przepraszam.
Lucy odwróciła się do niej plecami i zaczęła jeść. Julie była bardzo głodna więc też zjadła.
Po 30 minutach wrócili do samochodu.
- Jeszcze godzinka drogi przed nami - poinformował Chris
Julie zaczęła grać na telefonie. A Lucy czytać gazety zakupione na stacji benzynowej. Dziewczyna kupiła tą gazetę tylko ze względu na plakat jej idola.
- Mamo, mamo zobacz czy on nie jest cudowny ?
- Oh, Lucy. - powiedziała mama
- Justin Bieber.. hm, to ten nie miły chłopak z naszego miasta.
- Znasz Justina Biebera? - spytała zdziwiona dziewczyna
- Niestety go poznałem, był bardzo wredny w stosunku do mnie i go nie lubię.
- Naprawdę? Justin? Chyba coś ci się pomyliło?
- Nie, znam go dobrze i nie jest taki uroczy i słodki jak piszą o nim w gazetach.
Dziewczyna była zadziwiona, myślała że to nie prawda, nie mogła w to uwierzyć, nie chciała w to wierzyć, a może po prostu miał zły dzień, Lucy nie mogła spokojnie wysiedzieć, chciała jak najszybciej złożyć papiery do szkoły i sama poznać i ocenić Justina. I nagle w radiu usłyszała jego piosenkę Nothing like us i uroniła łzy.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam, że ten rozdział jest krótki :(
Postaram się aby następny był dłuższy.
♥♥♥

7 komentarzy:

  1. Świetny *-* czekam na nexta

    OdpowiedzUsuń
  2. Ślicznie piszesz. Zazdroszczę talentu. ;))
    Z niecierpliwością czekam na dalsze rozdziały .;-)

    malinkaxpp.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Masz fajny styl pisania, bardzo mi się on podoba.
    Już nie mogę się doczekać następnego rozdziału :D.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawy :)
    natala-nata.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajny blog i wgl ale czy będziesz pisać z perspektywy np. Julie, Lucy, Justina?
    Czy tak że taki wszechwiedzący?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. będę pisać z perspektywy, nawet ukażę się to w następnym rozdziale : )

      Usuń