niedziela, 22 września 2013

#16 "Roże czy Tulipany?"

 *21 grudnia 2012*

  - Justin, przepraszam...

- O co chodzi Mad ?

- Ja znam twoją OLLG, wiedziałam że, będzie na arenie i wybrałam ją.

- Nic nie rozumiem.

- Pytałam się ciebie czy mogę dziś wyjątkowo wybrać twoją OLLG, ponieważ chciałam by ona nią została.
Rose jest twoją fanką i ma dziś urodziny, chciałam zrobić dla niej prezent.

- Kim jest dla ciebie Rose?

- To jest ktoś dla mnie ważny.

- Więc dlaczego nie poznałaś jej wcześniej ze mną ? Dlaczego jej nie znam ?

- Nie wiem. Przepraszam.

Przytuliłem się do Madeline. Nic nie rozumiałem z tego co się stało. Ale wiem że, muszę zadzwonić do Rose.

- Dasz mi jej numer ? Proszę !

Siostra podała mi jej numer i poszła do innego przedziału w tourbusie razem z Alexem. Zostałem sam z numerem telefonu słodkiej Rose. Nadal nie wiem o co chodzi Mad, albo dlaczego dziewczyna nie dała mi swojego tt. Postanowiłem wysłać sms.

            Do: Rose
             Cześć, Rose! Tu Justin. Madeline dała mi twój numer. Podobał ci się koncert ?

Po 10 minutach otrzymałem odpowiedz. Zerknąłem na swojego iphone'a.

           Od: Rose
            Cześć, Justin. Tak, koncert był cudowny. Dziękuje Ci za wszystko.

          Do: Rose
           Chciałabyś się jutro ze mną spotkać ?

           Od: Rose
              Jasne, to może o 13 w KFC ?

           Do: Rose
           Do zobaczenia jutro ♥ 

Byłem bardzo podekscytowany spotkaniem z Rose. Wysiadłem z tourbusa. Porobiłem sobie kilka zdjęć z fanami i poszedłem na górę. Pójdę się wykąpać i idę spać. Jestem zmęczony. Za dużo emocji na jeden dzień.
Po krótkim prysznicu, ubrałem się w piżamę i wskoczyłem pod kołdrę. Postanowiłem wejść na twittera i poszukać mojej ollg. Wstawiłem jej zdjęcie z sceny. Jakaś dziewczyna podała jej nick. Przynajmniej wydaje mi się że to ona. Dałem jej follow i odłożyłem telefon na półkę obok. " Cholera! Zapomniałem!"
Chwyciłem jeszcze raz iphone'a, wchodząc w galerie włączyłem zdjęcie mojej najcudowniejszej Lucy.
"Tęsknie za tobą skarbie" , ucałowałem ekran i usnąłem.

-----------------------------------------------------------------------------------
*22 grudnia 2012*

"Co raz bliżej święta, coraz bliżej święta" śpiewałem sobie rankiem pod prysznicem.

- Justin cicho bądź ! - krzyczała Madeline zza ściany

Gdyby nie to że się śpieszę, specjalnie zacząłbym jeszcze jej głośniej śpiewać. Przygotowałem się do wyjścia. Podszedłem do lustra. Zrobiłem sobie zdjęcie i wstawiłem na instagrama "Wielki dzień" podpisałem tak zdjęcie. Zszedłem na dół, do stołówki po śniadanie. Dzisiaj były płatki. Po zjedzeniu, wyszedłem z ochroną na zewnątrz.

- Poczekajcie, pójdę kupić bukiet kwiatów dla Rose - powiedziałem do ochroniarzy - Lepsze róże czy tulipany ? - spytałem fanek stojących obok

Odpowiedziały że róże, no i w sumie dobry wybór. Pasuje jej do imienia. Chwyciłem kilka róż, owiniętych białą wstążką. Podałem pieniądze sprzedawcy i wskoczyłem do samochodu.

Zbliżała się godzina 13. Oby Rose nie musiała na mnie długo czekać. Stałem już pod KFC. Ochroniarze zablokowali drzwi, żeby nikt nie wchodził oprócz Rose. Jeszcze jej nie było. Ale cóż jeszcze 10 minut do 13.


Czekam już 30 minut. "Wystawiła mnie?" Może są korki. Chyba miałem racje. Po kilku minutach wbiegła do pomieszczenia.


- Justin, bardzo cie przepraszam. Ale korki i ci wszyscy paparazzi, nie miałam jak przejść. Prawie mnie zgnietli. Przepraszam. - mówiła zdyszana

- Spokojnie, nic się nie stało - uściskałem ją

- Co zamawiamy ?

- Ja to już jadłem śniadanie, a ty co chcesz?

- Oh, ja też już jadłam

- Zapomniałem, to dla ciebie - wstałem i podałem jej róże

- Jejku, Justin dziękuje ci bardzo. To słodkie ! Pięknie pachną.

Odłożyła je na stoliku obok. Wpatrywała się w moje oczy.

Rozmawialiśmy przez 2 godziny. Rose jest naprawdę wspaniałą osobą. Mamy tyle wspólnego. Cieszę się że, Madeline wybrała ją na moją ollg. Niestety o 15:30 musiałem już jechać do hotelu. Alex i Madeline chcieli bym wieczorem z nimi poszedł do jakiegoś klubu czy gdzieś. Nie wiem. Umówiłem już się na kolejne spotkanie z Rose. W drodze do domu, wszedłem na facebooka i twittera. Wszędzie znajdowały się już zdjęcia moje z tajemniczą dziewczyną. Mam nadzieje że, moje Beliebers nie będą złe.


Cały czas myślę o Rose. Ona jest taka piękna, mądra, urocza. Mam motylki w brzuchu.

___________________________________________________________________

Jak wam się podoba rozdział ? Ten chyba trochę krótki, ale pisałam go na szybko, bo muszę się  nauczyć religii(ugh). Justin zauroczył się Rose!
Dziękuje za wszystkie wyświetlenia i komentarze.
Tylko smutno mi że, kiedyś było ponad 20 komentarzy a teraz ledwo 10. Mam nadzieję, że teraz się postaracie. Naprawdę, o wiele lepiej się pisze wiedząc że ktoś to czyta.
Jeśli nie chce wam się pisać długich komentarzy( mile widziane są długie komentarze, lubię czytać co myślicie o rozdziale) to napiszcie chociaż krótki komentarz albo chociaż napiszcie "czytam" :)


CZYTASZ= KOMENTUJESZ


sobota, 14 września 2013

#15 "Piękna,delikatna..."

* 20 grudnia, 2012 rok *

Justin's POV


   Minęły 3 miesiące, 3 cholerne miesiące nie widziałem Lucy. Dzień w dzień o niej myślę. Przez 1 miesiąc nie potrafiłem normalnie funkcjonować, na szczęście miałem wtedy urlop i nie koncertowałem. Każdego ranka i każdego wieczora patrze na TO zdjęcie. Ale postanowiłem się ogarnąć i żyć dalej. Jutro mam koncert w NY. Zostaje tam na około tydzień.


  - Justin, wstawaj i idź do sklepu bo nie ma mąki! - oderwałem się od ekranu mojego iphone'a

- A Alex nie może iść ? - wymamrotałem

- Justin, Alex i ja nie będziemy wszystkiego za ciebie robić - Madeline powiedziała srogim głosem

- A paparazzi ?

- Jest rano i na razie nikt nie stoi pod naszym domem.

- Tak teraz ich nie ma ale za 5 minut nie będę miał jak wyjść z domu

- Wyjdziesz tylnymi drzwiami, nikt cie nie zauważy i przestań się lenić !

 
  Madeline chyba nie ma dziś humoru, nie chciałem jej bardziej denerwować, więc tylko wyprosiłem ją z pokoju i poszedłem do łazienki się umyć. Wróciłem do pokoju ubrałem się , założyłem buty, chwyciłem iphone i zszedłem na dół.

- Po co ci mąka ? - powiedziałem do Alex'a który jak zawsze paradował po naszej kuchni w samych spodniach i fartuszku

- Robię twoje ulubione naleśniki

Jedno z moich ulubionych dań to naleśniki a szczególnie te które są wykonane przez Alex'a. Mógłby zostań kucharzem, a nie modelem. Podekscytowany wyszedłem tylnymi drzwiami na podwórko, po kilku minutach drogi znalazłem się w sklepie. Kupiłem potrzebne rzeczy i próbowałem wyjść z sklepu. Nie było to takie proste bo jakaś dziewczyna ujrzała mnie przez okno i napisała o tym na twitterze. " Oh, Madeline myliłaś się" pomyślałem. Zwróciłem się do sprzedawczyni o pomoc. Okazało się że ta przemiła pani jest moją fanką. Bardzo chętnie mi pomogła. Jej mąż zawiózł mnie swoim samochodem pod moją rezydencję.

- Co tak długo ?

- Paparazzi - spojrzałem złowrogo na Madeline

Ona tylko się uśmiechnęła, wzięła ode mnie reklamówkę z mąką, mlekiem etc. i podała ją Alex'owi.

- Pójdę już na górę - poinformowałem ich

- Dobrze kochanie, ale Justin nie leń się przez cały dzień - uśmiechnęła się Madeline

 Pocałowałem ją w policzek i pobiegłem na górę do pokoju. Ustałem w oknie, zauważyłem na przeciwko moją prawdopodobnie nową sąsiadkę. Uśmiechnąłem się i pomachałem jej. Ona uśmiechnęła się lecz po chwili schowała się. " Jestem taki straszny ? " .

Położyłem się na łóżku i wyjąłem iphone'a z kieszeni. Wchodzę na twittera a tam jak zawsze milion tweetów typu " i love you Justin, follow me". Bardzo bym chciał dać wszystkim moim fanom follow, lecz niestety to jest niemożliwe. Postanowiłem po odpisywać niektórym dopóki naleśniki nie będą gotowe.

Minęło 30 minut, zszedłem na dół na mojego ulubione śniadanko.


----------------------------------------------------------------------
*Wieczór*
Umyłem się i zaraz idę spać. Dzisiaj się jednak nie nudziłem, po zjedzeniu wspaniałego śniadania, Madeline, Alex i ja poszliśmy na kręgle, porobiłem sobie zdjęcia z fanami i zjadłem na kolacje tosty. Idę już spać gdyż za kilka godzin wylatujemy do NY. Cieszę się że, Alex i Madeline podróżują ze mną. Niestety moi rodzice nie mogą być ze mną fizycznie, ale wiem że sercem są przy mnie cały czas. Spojrzałem jeszcze raz na zdjęcie Lucy,pocałowałem ekran i poszedłem spać.

---------------------------------------------------------------------

*21 grudnia 2012r*

O 4 nad ranem obudził mnie budzik. Przygotowałem walizki i razem z Alex'em znieśliśmy je na dół. Czekała mnie godzina jazdy na lotnisko i  kilka godzin samolotem.

---------------------------------------------------------------------
* Południe *

Yeah, nareszcie jesteśmy w NY. Jest to jedno z moich ulubionych miejsc. Nie mogę się doczekać dzisiejszego spotkania z fanami. Jako że nie mam tu jeszcze swojego domu, musiałem wynająć mieszkanie w hotelu. Wyszedłem z Tourbus'a i zacząłem witać się z fanami. Mój team jednak kazał mi iść na górę by przygotować się do koncertu. Rozdałem kilka biletów na dzisiejsze show i ruszyłem do windy. Do koncertu zostało około 7 godzin. Postanowiłem przespać się przez 2. Po drzemce, ruszyłem z moją rodzinką do Areny. To  niesamowity widok widzieć tylu moich fanów 5 godzin przed koncertem. Przez następne 2 godziny miałem próby.

- Justin, mogę dziś ja szukać w tłumie twojej OLLG ? - wtuliła się we mnie moja słodka Madeline

- Oh, oczywiście.

- Yeah ! Poszukam dla ciebie jakiejś pięknej Belieber.

- Moje wszystkie Beliebers są piękne

Wybrałem się do moich stylistek.

Za godzinę zacznie się koncert, arena zaczyna się wypełniać, już mam motylki w brzuchu. Spotkam się z moimi fankami. Za każdym razem się stresuje, boje się że nie spodoba im się występ, że je zawiodę.

- Bieber, już! - krzyknął Alex

- Co?

I nagle znalazłem się na scenie.

--------------------------------------------------------------------------

Za chwilę będzie koniec koncertu. Madeline jeszcze nie wybrała mojej OLLG. Nie wiedziałem co mam zrobić, więc z stresu zapomniałem słów mojej piosenki. Zakręciło mi się w głowie.

" Wszyscy będą się ze mnie śmiać! " takie zdanie przechodziło mi przez myśli

Nikt się nie śmieje, lecz wszyscy śpiewają piosenkę za mnie. To dodało mi otuchy i zacząłem śpiewać dalej.

Na szczęście, siostra wybrała już OLLG. Zaczęła się piosenka. Na scenie pojawiła się piękna, delikatna, ubrana na fioletowo dziewczyna.

- Jak ci na imię, kochanie ?

-  Rose - odpowiedziała

Była naprawdę prześliczna. Obdarowałem ją wiankiem. A ona zaczęła szlochać. Przytuliłem ją a ona złapała mnie mocno za rękę. Jak na taką kruszynkę miała przeraźliwie dużo siły. Pogłaskałem ją po policzku, kciukiem wycierając łzę. Patrzyłem się w jej oczy jak zaczarowany. Piosenka dobiegła końca. Uściskała mnie i pocałowała w policzek. Pobiegliśmy razem za kulisy. Poprosiłem ją o jej nazwę na tt, ale ona tylko powiedziała "Dziękuje" i poszła.

-----------------------------------------------------------------------

Koncert już się skończył, jedziemy do Hotelu. "Rose, Rose, Rose". Nie mogłem zapomnieć o jej cudownych włosach, oczach, ustach, figurze. Popatrzyłem na Madeline z uśmiechem.

- Co tam Justin ? Podobała ci się OLLG?

- Nawet nie wiesz jak bardzo... - posmutniałem

- O co chodzi?

- Nie mam do niej żadnego kontaktu.

- Ty nie masz, a ja mam.

- Co ?! - podekscytowany wstałem i podbiegłem do Madeline

______________________________________________________________________

I jak wam się podoba rozdział ? Starałam się żeby był długi, ale chyba nie wyszedł za dobrze, ale to już wy oceńcie. Trochę nudny  i wgl. ale dawno nie pisałam. Co myślicie o Rose ?


                                                   CZYTASZ= KOMENTUJESZ            




piątek, 13 września 2013

Nowi bohaterowie i pare zmian

Najpierw przedstawię wam nowych bohaterów a potem krótka informacja.




Holly >>> link
Luke >>> link
Rose >>> link
Madeline >>> link
Olivia >>> link
Alex >>> link



Informacja:
Jak wiecie popsuł mi sie laptop no i jakoś ponad tydzień temu wrócił z naprawy, nie napisałam od razu nowego posta ponieważ, chciałam przestać pisać tego bloga. Ale dziś weszłam tu i jak zobaczył te 10 tyś wyświetleń to pomyślałam że wrócę tu((jejku w miesiąc jak nie dodawał rozdziałów przybyło 3 tysiące wyświetleń ♥ )) Rozdziały będą się pojawiać raz w tygodniu, najprawdopodobniej w sobotę lub niedziele, postaram się żeby były długie((wiem że takie lubicie :) )). Częściej nie dam rady, gdyż mam dużo nauki. A więc uwaga nastąpiło parę zmian, zastanawiałam się czy wypisać je wam od myślników czy opisać to z perspektywy Lucy. Jednak wam tu trochę opisze żeby było wam prościej zrozumieć.

Następne rozdziały będą pisane z datą, która jest w opowiadaniu oraz od następnego rozdziału wydarzenia dzieją się 3 miesiące od momentu gdy Justin chciał porozmawiać z Lucy. Opisze wam teraz co się mniej więcej stało przez te 3 miesiące.


  Lucy i Justin wyjaśnili sobie wszystko, lecz doszli do wniosku że, nie będą razem. Justin tego nie chciał gdyż kocha Lucy a akcja z Holly była tylko udawaniem. Gdy Lucy zobaczyła po raz pierwszy Justina i Holly to nie było naprawdę, Justin dostał list od tajemniczego mężczyzny z pogróżkami, że jeśli nie przestanie spotykać się z Lucy on powie na policji i zabójstwie Charlie'ego. Justin nie chciał ryzykować swojego życia i kariery więc, wynajął Holly, która jest aktorką by zagrała jego dziewczynę przed Lucy, nie chciał żeby Lucy się do niego zbliżała. Myślicie że, zachował się jak dupek, bo kariera jest dla niego ważniejsza, no ale on pracował na to długo, to jego marzenie a najważniejsze nie chce zawieść swoich Beliebers. Justin nie mógł tego znieść gdy widział jak Lucy flirtuje z jego przyjacielem i musiał jej o wszystkim powiedzieć, ona zrozumiała to i żeby nie psuć mu kariery postanowiła o nim zapomnieć, lecz nie było by to proste gdyby chodziła by z nim do szkoły, dlatego Lucy z swoją przyjaciółką Julie(( Julie jest w ciąży z Maksem, lecz nie chce mu o tym mówić i nie chce z nim być, nie chce żeby jej dziecko miało ojca w więzieniu)) wyprowadzają się do Londynu(( tak gdzie mieszkały na początku)) i zamieszkują u babci Julie, która będzie pomagała wychowywać synka/córkę swojej wnuczki. Mama Lucy wyprowadza się od swojej mamy i zamieszkuje z swoim nowych mężczyzną z którym stara się o dziecko. Carolyn postanowiła poczekać na swoją miłość i często odwiedza Maksa w więzieniu.Holly zostaje najlepszą przyjaciółką Justina, ale nie łączy ich nic po za pracą i przyjaźnią. Lucy przestaje być w tym momencie główną bohaterką i w najbliższych rozdziałach jej nie będzie. Główną bohaterką zostaje Rose, która chce skraść serce Justina Biebera, ale czy robi to dla jego sławy ? Czy dla jego charakteru ? Madeline to starsza siostra Justina. Alex jest narzeczonym Madeline.
Olivia to dziewczyna która jest sąsiadką Justina, jest dziwna, nikt jej nie lubi, ubiera się inaczej niż inni. Czy namiesza w życiu Justina ?

* Napiszcie mi w komentarzach, czy podoba wam się blog po lekkiej zmianie, czy chcecie dalej czytać moje wypociny, czy rozumiecie to o czym napisałam powyżej, czy podobają wam się nowi bohaterowie oraz czy chcecie by następny rozdział ukazał się w sobotę w niedziele czy za tydzień. No cóż musicie ogarnąć zmiany w blogu, a nie wiem czy to będzie takie proste :) *