środa, 3 lipca 2013

Rozdział 6.

Lucy's POV
Skończyła się lekcja, wszyscy wyszli z klasy. On wyszedł z klasy ostatni. Podbiegłam do Julie.
- Jaki jest Justin ? - spytałam
- No nie wiem, nie znam go, byłam tam z nim jakieś 5 minut. A zresztą dziś go sama poznasz.
- Och, dziś ? Naprawdę?
Poleciały mi łzy, poznam dziś osobiście swojego idola, piękniej być nie może. Julie podała mi chusteczkę.
- Nie płacz kochanie - uśmiechnęła się do mnie
Wyrzuciłam chusteczkę i poszłam z Julie do sali nr. 6 . Czekał tam Maks.
- Czeka na ciebie?
- Pewnie tak.
- To on już nie ma dziewczyny?
- Ma i co z tego ? Nie robimy nic złego. Jesteśmy tylko przyjaciółmi.
Julie podbiegła do chłopaka, on złapał ją za rękę i po chwili zniknęli z zasięgu moich oczu.
- Ta, tylko przyjaciele - powiedziałam sama do siebie.

Justin's POV
Wyszedłem z klasy ostatni. Poszedłem w stronę naszego korytarza. Naszego w sensie że mój i Maksa.
Usiadłem i zapaliłem papierosa. Po chwili przyszedł Maks z jakąś dziewczyną.
- Siema - powiedział
Maks usiadł obok mnie.
- Mam do ciebie sprawę.Jesteś dziś zajęty?
- Miałem iść do Rose.
- No to już nie idziesz - powiedział Maks
- Dlaczego? O co chodzi?
Zgasiłem fajka. Popatrzyłem na dziewczynę stojącą obok mnie.
- To ty Julie?
- Tak - uśmiechnęła się
- Dziś przychodzę do ciebie na kolację z dwoma dziewczynami. Julie i jej przyjaciółka.
- Hm, podoba mi się ten plan na wieczór, a ładna jest ta przyjaciółka?
- Nie mówię tego jako jej przyjaciółka, ale jest piękna. - powiedziała Jul
Uśmiechnąłem się.
- Dobra, to widzimy się dziś wieczorem. - powiedział Maks i poszedł gdzieś z Julie
Wstałem i nagle podbiegła do mnie moja dziewczyna.
- Cześć Rose.
- Cześć, kochanie
Pocałowała mnie w policzek.
- Myślałem o tobie. Wczoraj tak bardzo chciałem cie zobaczyć, pocałować,dotknąć. Marzyłem o tobie.
- Och, kochanie, ale to nie moja wina że pojechałam do ... mojego kolegi.
- Tak, nie twoja.
- To dziś przychodzisz do mnie, misiu? Nikogo nie ma w domu. Będziemy mogli robić wszystko co tylko będziesz chciał.
Popatrzyłem na Rose, na jej włosy, ciało, piersi. Chciałem powiedzieć, że przyjdę do niej. Ale w końcu byłem już umówiony. Czy warto poświęcić jeden wspaniały dzień z Rose dla jakiejś innej dziewczyny.
- Dziś nie mogę, bo Maks do mnie przychodzi.
- To przyjdę do was
- Ale, to jest spotkanie tylko dla mnie i dla niego, taki męski wieczór.
- Przyprowadzicie pewnie sobie jakieś... panie z ulicy ?
- Rose ! Oczywiście , że nie. Ja bym cie nigdy nie zdradził, a już na pewno nie z "takimi paniami".
Rose przytuliła się do mnie, pocałowałem ją w czółko. Na pożegnanie pocałowałem ją w usta.
- Musze już iść na lekcje - powiedziałem
Zaczęła się lekcja.
Nie mogłem się skupić. Myślałem o Rose i o tej dziewczynie którą mam poznać. Patrzyłem na każdą dziewczynę z klasy. Julie rozmawiała z kilkoma, która z nich to ona ? 
- Bieber ! - usłyszałem głos nauczyciela - To że jesteś sławny, nie oznacza że, możesz sobie nie uważać na lekcji!
- Przepraszam


Lucy's POV
Siedziałam w ostatniej ławce na samym końcu. Julie usiadła gdzieś bliżej Maksa. Czułam się tak samotnie.
I w tym momencie poczułam na sobie czyjś wzrok. Rozejrzałam się. Patrzył na mnie Justin. JUSTIN BIEBER PATRZYŁ NA MNIE. Tak bardzo go kocham, wiem o nim prawie wszystko, jestem Belieber. Ale nie mogę podejść do niego przytulić go i podziękować za wszystko. Po co przychodziłam do tej szkoły ?
Lepiej by było jakbym go spotkała gdzieś na ulicy, na koncercie lub M&G. A w szkole muszę udawać że, nie jestem jego fanką. Nie mogę płakać, gdy na niego patrzę. Jak Belieber ma nie płakać kiedy widzi swojego idola? Dobra, dziś go poznam, spędzę z nim wieczór i będzie cudownie. Ale co jeśli mnie nie polubi? Jeśli mu się nie spodobam? W głowie miałam tysiące pytań. Nie mogłam się skupić. Nawet nie wiedziałam jaką mamy teraz lekcje. Na ławce zobaczyłam książkę od chemii. Po kilku minutach usłyszałam dzwonek. Podeszłam do Julie.
- To nasza ostatnia lekcja?
- Chyba tak.
Poszłyśmy do domu.Przez całą drogę nie odzywałam sie. Julie też. Chyba była zajęta myśleniem o Maksie.
Czułam się jakbym traciła przyjaciółkę. Uroniłam łzę.
- Jestem tak cholernie samotna! - krzyknęłam w duchu
Julie szła uśmiechnięta i pisała sms'y .
- Uważaj, bo znów przez niego walniesz w znak
Julie się tylko zaśmiała i pewnie mu o tym napisała. Nie wiem czy chce iść do Justina wieczorem. Jul będzie cały czas z Maksem, a Justin na pewno z nimi. A ja znów sama. Dobra, zaryzykuje. Uśmiechnęłam się sama do siebie.
Doszłyśmy do domu. Zjadłam płatki. Julie poszła się wykąpać.
- Babciu, gdzie mama?
- Mówiła że, idzie szukać pracy.
- Oo , a ty co robisz?
- Zastanawiam się co zrobić wam na kolację.
- Ale babciu, bo ja i Julie idziemy dziś na kolację do kolegi.
- Dobrze się bawcie
Babcia pocałowała mnie w czoło. Poszłam pod prysznic. Julie zaczęła szukać ubrań w które się ubierze.
Po godzinie byłyśmy gotowe. Julie rozpuściła włosy i założyła TO. Ja również rozpuściłam włosy, wyprostowałam je i założyłam TO.
- Za ile mamy tam być? - spytałam
- Za 10 minut, ale Maks nas podwiezie.
- Ok.
Wyszłyśmy na podwórko. Po chwili przyjechał Maks.
- Cześć piękne, wsiadajcie - uśmiechnął się chłopak
Jul pocałowała go w policzek.
- Cześć - odpowiedziałyśmy
Usiadłyśmy z tyłu. Minęło 5 minut i byliśmy na miejscu. Wysiadłyśmy z samochodu i ruszyłyśmy za Maksem.
Chłopak zapukał i otworzył drzwi.
- Zapraszam - powiedział
Po wejściu znajdowałyśmy się w przed pokoju.
- Nie musicie zdejmować butów - popatrzył na nas Justin
Weszłyśmy do salonu, gdzie czekał na nas Bieber.

Justin's POV
Miałem przygotować kolację, nie wiem co zrobić do jedzenia by im smakowało. Wpadłem na pomysł żeby zrobić moje ulubione spaghetti. Zrobiłem jedzenie, przygotowałem wszystko w jadalni, by Maks i dziewczyny mogli wspólnie ze mną zjeść tam kolację. Poszedłem do salonu, na stoliku podałem paluszki i chipsy. Nie wiem czemu tak się postarałem z tą kolacją. Chyba chce zaimponować tej dziewczynie, ale przecież nawet jej nie znam. Było to dziwne. Usłyszałem że drzwi się otwierają, usiadłem na kanapie i czekałem na gości. Ujrzałem Maksa za nim Julie a za nią... piękną dziewczynę, bardzo spodobały mi się jej niebieskie oczy, miała cudowne długie nogi, była idealna. Dlaczego nie zwracałem na nią uwagi w szkole ?
Nie ważne. Pierwszy raz w życiu na widok dziewczyny nie wiedziałem co powiedzieć. Patrzyła na mnie i się uśmiechała. Zdenerwowałem się, miałem motylki w brzuchu. Nigdy się tak nie czułem.
- Zapraszam do jadalni, przygotowałem spaghetti
Wszyscy usiedliśmy przy stole. Pomyślałem że, nie dam po sobie poznać tego że mi się ona spodobała, będę zachowywał się obojętnie w stosunku do niej.
- Jestem Lucy - popatrzyła na mnie dziewczyna
- A ja jestem Justin
- No wiem - zaśmiała się
Wszyscy zaczęli jeść. Przyglądałem jej się jak je. Właśnie wymyślałem w głowie historie erotyczne z nią w roli głównej.
- Bieber, przestań ! - mówiłem do siebie po cichu.
Nie mogłem się powstrzymać. Poszedłem do łazienki się uspokoić.

Lucy's POV
Siedzę z Justinem przy jednym stole. Mogę już umrzeć szczęśliwa. Widziałam jak na mnie patrzył, to było cudowne. Chyba mu się spodobałam. Prawie wybuchłam płaczem. Popatrzyłam na niego. A on nagle uciekł do łazienki. Czułam jakbym miała władzę nad nim. Zapowiadał się ciekawy wieczór. Julie i Maks jedli razem spaghetti. Jestem nie śmiałą dziewczyną, ale w tym momencie czułam się seksowna i pewna siebie. Podeszłam do drzwi łazienki.
- Justin, wszystko dobrze?
- Tak, już wychodzę.
Otworzył drzwi i wyszedł. Popatrzyłam na niego uwodzicielsko. Poszłam przed nim. Wiedziałam że, patrzy się na mój tyłek. Nie wiem co ze mną się działo tego wieczoru, nie byłam sobą.Odwróciłam się do niego.
On popatrzył na mnie.
- Zjadłaś już ?
- Tak
- To chodź ze mną
Uśmiechnął się łobuzersko, złapał mnie za rękę i poprowadził do salonu. Nogi zaczęły mi się trząść. Teraz to on ma chyba władzę nade mną. Usiedliśmy na kanapie. On powoli jadł paluszki. Patrzył mi prosto w oczy, czułam się nie komfortowo ale wyjątkowo. Justin nalał mi wina.
- Nie, dziękuje. Ja nie piję.
- Lucy, to tylko trochę wina
Napiłam się. Dolał mi jeszcze.
- Justin, czy ty chcesz mnie upić?
- Nie - zaśmiał się
Uśmiechnęłam się. Byłam zdziwiona, dlaczego wujek mówi że, Justin jest wredny, nie miły. Może pije i pali ale co to takiego ? A z zachowania jest nie wiem jak to opisać. Jest jeszcze lepszy niż myślałam. Wypiłam jeszcze jedną szklankę wina. Zdjęłam buty. Położyłam się na sofie. Moje nogi położyłam na kolanach Justina.
On tylko uśmiechnął się i powiedział "Dobranoc". Zamknęłam oczy i po chwili zasnęłam.

________________________________________________________________________
Lucy w końcu poznała Biebera. Jak wam się podoba ten rozdział? Co myślicie o Justinie?
Przepraszam że, długo nie dodawałam rozdziału :(
Bardzo dziękuje za ponad 1000 wyświetleń ♥

10 komentarzy:

  1. ooo czekalam az sie w koncu poznaja :D swietny rozdzial :) czekam na NN :D


    thelovestoryforyou.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Szybkoo kolejny omg <3333




    http://u-smile-i-smileee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Zajebisty <3
    Czekam na nn :*
    U mnie już nowy rozdział: http://sweet-secrets-ashley.blogspot.com/2013_07_01_archive.html
    Zapraszam! :D <3

    OdpowiedzUsuń
  4. 7 komentarzy czekam sb na nastepny post

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny rozdział, bardzo mi się podoba <3.

    OdpowiedzUsuń
  6. w końcu się poznali rozdział świetny

    OdpowiedzUsuń
  7. HAHAHA TE TEKSTY, POWIEM CI ŻE ŚMIAŁAM SIE DO EKRANU HAHA, ŚWIETNY!
    @ineedmeet1d

    OdpowiedzUsuń