/przeczytaj tekst pod rozdziałem/
Justin's POV
*22 grudnia*
"Zostawić Holly i jechać do Rose?"
Nie mogę tak postąpić, jeszcze do tego wszystkiego Holly jest pijana. Nie mogę jej zostawić.
- Wstawaj, odwiozę cie do domu - powiedziałem wstając z łóżka
- A nie możemy tutaj zostać razem?
-Przepraszam Holly, ale muszę załatwić ważną sprawę.
- Mhm
Pomogłem jej wstać i zaprowadziłem do wyjścia.
- Stój tutaj, ja wyśle sms do Madeline
Alex chyba się nie obrazi jak wezmę jego auto?
Otworzyłem tylne drzwi samochodu, pomagając Holly wsiąść. Sam zająłem miejsce na przodzie. Nie pomyślałem o kluczykach. Cholera! Włożyłem rękę do kieszeni. Niespodzianka! Zapomniałem że, Alex nie miał kieszeni więc dał mi je. Ale mam szczęście.
Odwiozłem przyjaciółkę do domu, odprowadziłem ją pod same drzwi, chciała żebym wszedł na chwilę, nie mogłem gdyż i tak byłem już spóźniony, a muszę jeszcze jechać do swojego domu po film, koc i kakao. Ugh!
- Masz może przypadkiem kakao, jakiś fajny film i kocyk ? - spytałem Holly
- No to wejdź na chwilę, coś się znajdzie.
-------------------------------------------------
Po 10 minutach szukania koca i filmu, siedziałem już w samochodzie. Rose mnie zabije. Miałem być za 15 minut, a już minęła godzina. Nie ona jedyna mnie zabiję. Zapewne Mad i Alex nie będą ucieszeni faktem że, muszą wracać taksówką. Nie ważne, dla Rose zrobię wszystko.
Rose's POV
Tak, tak Bieber 15 minut. Spóźnia się już godzinę ugh!
Może chce mi się odpłacić za to że on musiał czekać. Zadzwonić, wysłać sms a może po prostu czekać?
Zaczęłam pisać.
Po dłuższym przemyśleniu, skasowałam tekst i wrzuciłam telefon do szafki obok łóżka. Otarłam oczy.
Po czym szybko podbiegłam do lustra, sprawdzić czy się nie rozmazałam.
Usłyszałam wibrację mojego telefonu. Bez zastanowienia, wyciągnęłam komórkę. Niestety to tylko sms od Jade, że dziś nie wraca do domu tylko nocuje u swojego chłopaka. W sumie dobrze, całe mieszkanie dla mnie i Justina. Tylko brakuje Justina...
Położyłam się na łóżku, ogarnęło mnie wielki zmęczenie i zamknęły się moje powieki. Prawie zasnęłam, ale nagle otworzyły się drzwi. Ujrzałam w nich wysokiego chłopaka z różami i dużą reklamówką.
- Hej, wiesz ile to 15 minut?
Położył to co trzymał w rekach na podłodze, podszedł do mnie, złapał mnie w talii i objął.
- Przepraszam. Ale wiesz jak trudno znaleźć róże o tej godzinie?
- Juss, nie kazałam ci kupować kwiatów. Chciałam tylko kakao - uśmiechnęłam się
- No wiem, po prostu lubię kupować ci kwiaty.
- Skąd je wziąłeś ?
- Z jakiegoś ogródka.
- Justin!
Przytulił mnie mocniej. Podniosłam głowę wyżej, by móc wpatrywać się w jego piękne, brązowe oczy.
- To co tam masz dla mnie? - spytałam
Sięgnął po róże i reklamówkę.
- To kwiatki dla ciebie
- Dziękuje, jak zawsze piękne.
- Masz kakao, kocyk, jakiś film, ciasteczka i cieplutkie skarpetki.
- Jejciu, nie musiałeś. Haha, jakie słodkie skarpetki w kotki.
- Moja babcia sama dla mnie zrobiła, ale jakoś nie chodzę w tych różowych więc są dla ciebie haha
Usiedliśmy na kanapie.
- To wszystko przygotuj tutaj w pokoju, a ja zrobię nam kakao i coś do jedzenia.
--------------------------
Justin's POV
Małe mieszkanko ma. Może kupić jej większe. Albo lepiej nie bo wyjdzie że chwale się kasą. Rozłożyłem sofę, włączyłem film, włożyłem kwiaty do wazonu który leżał obok.
- Gdzie masz łazienkę ?
- W korytarzu po lewo na samym końcu.
- Może znajdę.
- Nie mam dużego mieszkanie więc na pewno znajdziesz.
Wszedłem do łazienki, nalałem do wazonu wody.
-------------------------------------------------
Rose's POV
- Jejku, Justin nawet nie wiesz jak się ciesze że, przyjechałeś do mnie. Tak to spędziłabym cały wieczór sama, w zimnie.
- Masz mnie. Nie będzie ci zimno ani samotnie Rose
Justin wziął ode mnie tacę z naszą kolacją i położył na szafce obok sofy.
- Pyszne danie nam zrobiłaś
- Tak bardzo haha, tosty z serem, a na deser kakao i oreo.
- 3 rzeczy które najbardziej kocham po naleśniach
- Też kocham naleśniki aww
- To może się kiedyś wybierzemy na naleśniki do Alexa ?
- Alex robi najlepsze jakie w życiu jadłam.
- Dokładnie
Po rozmowie o jedzeniu, włączyliśmy film i rozłożyliśmy się wygodnie na kanapie. Justin przykrył nas kocem. Położyłam swoją głowę na jego klatce piersiowej, a on objął mnie ręką.
-------------------------------------------
Minęły 2 godziny i film się skończył. Mój wspaniały wieczór pewnie też, bo Justin pewnie sobie pójdzie.
Rozciągnęłam się i usiadłam po turecku na łóżku, spoglądając na Biebera. Zapadła irytująca cisza.
Kanadyjczyk zaczął bawić się moimi włosami.
- Chce się ciebie o coś zapytać - powiedziałam
- Ja ciebie też
- To ty pierwszy
- Nie, ty pierwsza
- No więc dobrze, Czy zechciałbyś przenocować dziś u mnie ?
Odważyłam się to powiedzieć. Jestem dumna z siebie. Gorzej jak nie będzie chciał, tylko się wygłupie. Na szczęście chciał się spytać o to samo.
- Justin a w czym będziesz spał ?
- Jeśli pozwolisz, mogę spać w samych bokserkach.
- Um...
- W domu śpię bez bielizny więc to i tak
Zaczęliśmy się śmiać.
- Tak, możesz - uśmiechnęłam się
- Uwielbiam twoje dołeczki, uśmiechaj się częściej - Justin usiadł na przeciwko mnie
- Nie lubię się uśmiechać, nie mam powodów do uśmiechu.
- Ja mam kilka
- Jakie ?
- Mam Madeline i Alexa, mam moje Beliebers, mam muzykę, mam...
- Tak?
- Ciebie
Myślałam że albo się zaraz popłacze, albo zacznę piszczeć. Czułam jak moje policzki robią się czerwone.
------------------------------------------------
Poszłam się przebrać w piżamę, gdy weszłam do pokoju Justin leżał na kanapie w samych bokserkach, dobrze że był przykryty kołdrą bo bym nie wytrzymała tego podekscytowania i podniecenia. Napiłam się gorącego mleka.
- To co porobimy ? - spytałam - Nie chce mi się jeszcze spać, a tobie ?
- Pogramy w prawda i wyzwanie? Tylko bez rozbierania, bo nie mam zbyt dużo do ściągnięcia.
- Jasne, haha no mam nadzieję,że nie będziesz się rozbierał.
- Jeszcze nie..
- Słucham?
- Nic, nic.
Zabójczo się uśmiechnęłam. Justin kusząco przygryzł wargę.
- Zaczynaj - powiedziałam
- Prawda czy wyzwanie ?
- Prawda
______________________________________________________________________
Ten rozdział nie wyszedł mi tak jakbym chciała. Niestety jest długi i nudny. Nie miałam weny, ale długo nie dodawałam rozdziału i koleżanka naciskała że, chce już rozdział, więc proszę.
Mam nadzieję że tutaj będzie więcej komentarzy niż pod ostatnim postem :c
Zapraszam na bloga mojej koleżanki > http://last-save.blogspot.com/
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
*napisz chociaż "czytam" to na prawdę bardzo motywuję i zachęca do dalszego pisania*
OMG.. Kiedy następnyyy ?? ♥♥
OdpowiedzUsuń@juliaa210
Super.... Czekam na nn
OdpowiedzUsuńu mnie jest 10
holidayloveandmore.blogspot.com
Super.... Czekam na nn
OdpowiedzUsuńu mnie jest 10
holidayloveandmore.blogspot.com
Kochana wcale rozdział nie jest nudny , wiadomo w każdym rozdziale nie będzie akcji ale to nie oznacza że jest nieciekawy , w tym rozdziale chociaż mogliśmy dowiedzieć jak ta dwójka się traktuje i to było interesujące , Już nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału ;)
OdpowiedzUsuńKocham ten blog !
OdpowiedzUsuńCzekam na następny :P
Pozdrawiam
SMALL SCAR
Swietny <3
OdpowiedzUsuńNiesamowity *.*
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział, czytałam go z zapartym tchem.
OdpowiedzUsuń♥
OdpowiedzUsuńCzekam na nn :D
Świetny blog kocham go <3 co do tego rozdziału to wcale nie jest nudny... Czy tylko.ja bym chciała żeby justin był dalej z Lucy? xd
OdpowiedzUsuńJENY '.' Jus w jednym łóżku z nią bd spała! Awww Bomba :**
OdpowiedzUsuńKocham to <3 <3 <3
Hmm ciekawa jestem ich gry "prawda czy wyznanie" ;)
Czekam na nn :*
Zapraszam do sb
najlepszepolskieimaginyonedirection.blogspot.com
Świetny rozdział. :)
OdpowiedzUsuńMoże wpadniesz do mnie? Zapraszam:
http://love-is-hard-baby.blogspot.com/