* 20 grudnia, 2012 rok *
Justin's POV
Minęły 3 miesiące, 3 cholerne miesiące nie widziałem Lucy. Dzień w dzień o niej myślę. Przez 1 miesiąc nie potrafiłem normalnie funkcjonować, na szczęście miałem wtedy urlop i nie koncertowałem. Każdego ranka i każdego wieczora patrze na TO zdjęcie. Ale postanowiłem się ogarnąć i żyć dalej. Jutro mam koncert w NY. Zostaje tam na około tydzień.
- Justin, wstawaj i idź do sklepu bo nie ma mąki! - oderwałem się od ekranu mojego iphone'a
- A Alex nie może iść ? - wymamrotałem
- Justin, Alex i ja nie będziemy wszystkiego za ciebie robić - Madeline powiedziała srogim głosem
- A paparazzi ?
- Jest rano i na razie nikt nie stoi pod naszym domem.
- Tak teraz ich nie ma ale za 5 minut nie będę miał jak wyjść z domu
- Wyjdziesz tylnymi drzwiami, nikt cie nie zauważy i przestań się lenić !
Madeline chyba nie ma dziś humoru, nie chciałem jej bardziej denerwować, więc tylko wyprosiłem ją z pokoju i poszedłem do łazienki się umyć. Wróciłem do pokoju ubrałem się , założyłem buty, chwyciłem iphone i zszedłem na dół.
- Po co ci mąka ? - powiedziałem do Alex'a który jak zawsze paradował po naszej kuchni w samych spodniach i fartuszku
- Robię twoje ulubione naleśniki
Jedno z moich ulubionych dań to naleśniki a szczególnie te które są wykonane przez Alex'a. Mógłby zostań kucharzem, a nie modelem. Podekscytowany wyszedłem tylnymi drzwiami na podwórko, po kilku minutach drogi znalazłem się w sklepie. Kupiłem potrzebne rzeczy i próbowałem wyjść z sklepu. Nie było to takie proste bo jakaś dziewczyna ujrzała mnie przez okno i napisała o tym na twitterze. " Oh, Madeline myliłaś się" pomyślałem. Zwróciłem się do sprzedawczyni o pomoc. Okazało się że ta przemiła pani jest moją fanką. Bardzo chętnie mi pomogła. Jej mąż zawiózł mnie swoim samochodem pod moją rezydencję.
- Co tak długo ?
- Paparazzi - spojrzałem złowrogo na Madeline
Ona tylko się uśmiechnęła, wzięła ode mnie reklamówkę z mąką, mlekiem etc. i podała ją Alex'owi.
- Pójdę już na górę - poinformowałem ich
- Dobrze kochanie, ale Justin nie leń się przez cały dzień - uśmiechnęła się Madeline
Pocałowałem ją w policzek i pobiegłem na górę do pokoju. Ustałem w oknie, zauważyłem na przeciwko moją prawdopodobnie nową sąsiadkę. Uśmiechnąłem się i pomachałem jej. Ona uśmiechnęła się lecz po chwili schowała się. " Jestem taki straszny ? " .
Położyłem się na łóżku i wyjąłem iphone'a z kieszeni. Wchodzę na twittera a tam jak zawsze milion tweetów typu " i love you Justin, follow me". Bardzo bym chciał dać wszystkim moim fanom follow, lecz niestety to jest niemożliwe. Postanowiłem po odpisywać niektórym dopóki naleśniki nie będą gotowe.
Minęło 30 minut, zszedłem na dół na mojego ulubione śniadanko.
----------------------------------------------------------------------
*Wieczór*
Umyłem się i zaraz idę spać. Dzisiaj się jednak nie nudziłem, po zjedzeniu wspaniałego śniadania, Madeline, Alex i ja poszliśmy na kręgle, porobiłem sobie zdjęcia z fanami i zjadłem na kolacje tosty. Idę już spać gdyż za kilka godzin wylatujemy do NY. Cieszę się że, Alex i Madeline podróżują ze mną. Niestety moi rodzice nie mogą być ze mną fizycznie, ale wiem że sercem są przy mnie cały czas. Spojrzałem jeszcze raz na zdjęcie Lucy,pocałowałem ekran i poszedłem spać.
---------------------------------------------------------------------
*21 grudnia 2012r*
O 4 nad ranem obudził mnie budzik. Przygotowałem walizki i razem z Alex'em znieśliśmy je na dół. Czekała mnie godzina jazdy na lotnisko i kilka godzin samolotem.
---------------------------------------------------------------------
* Południe *
Yeah, nareszcie jesteśmy w NY. Jest to jedno z moich ulubionych miejsc. Nie mogę się doczekać dzisiejszego spotkania z fanami. Jako że nie mam tu jeszcze swojego domu, musiałem wynająć mieszkanie w hotelu. Wyszedłem z Tourbus'a i zacząłem witać się z fanami. Mój team jednak kazał mi iść na górę by przygotować się do koncertu. Rozdałem kilka biletów na dzisiejsze show i ruszyłem do windy. Do koncertu zostało około 7 godzin. Postanowiłem przespać się przez 2. Po drzemce, ruszyłem z moją rodzinką do Areny. To niesamowity widok widzieć tylu moich fanów 5 godzin przed koncertem. Przez następne 2 godziny miałem próby.
- Justin, mogę dziś ja szukać w tłumie twojej OLLG ? - wtuliła się we mnie moja słodka Madeline
- Oh, oczywiście.
- Yeah ! Poszukam dla ciebie jakiejś pięknej Belieber.
- Moje wszystkie Beliebers są piękne
Wybrałem się do moich stylistek.
Za godzinę zacznie się koncert, arena zaczyna się wypełniać, już mam motylki w brzuchu. Spotkam się z moimi fankami. Za każdym razem się stresuje, boje się że nie spodoba im się występ, że je zawiodę.
- Bieber, już! - krzyknął Alex
- Co?
I nagle znalazłem się na scenie.
--------------------------------------------------------------------------
Za chwilę będzie koniec koncertu. Madeline jeszcze nie wybrała mojej OLLG. Nie wiedziałem co mam zrobić, więc z stresu zapomniałem słów mojej piosenki. Zakręciło mi się w głowie.
" Wszyscy będą się ze mnie śmiać! " takie zdanie przechodziło mi przez myśli
Nikt się nie śmieje, lecz wszyscy śpiewają piosenkę za mnie. To dodało mi otuchy i zacząłem śpiewać dalej.
Na szczęście, siostra wybrała już OLLG. Zaczęła się piosenka. Na scenie pojawiła się piękna, delikatna, ubrana na fioletowo dziewczyna.
- Jak ci na imię, kochanie ?
- Rose - odpowiedziała
Była naprawdę prześliczna. Obdarowałem ją wiankiem. A ona zaczęła szlochać. Przytuliłem ją a ona złapała mnie mocno za rękę. Jak na taką kruszynkę miała przeraźliwie dużo siły. Pogłaskałem ją po policzku, kciukiem wycierając łzę. Patrzyłem się w jej oczy jak zaczarowany. Piosenka dobiegła końca. Uściskała mnie i pocałowała w policzek. Pobiegliśmy razem za kulisy. Poprosiłem ją o jej nazwę na tt, ale ona tylko powiedziała "Dziękuje" i poszła.
-----------------------------------------------------------------------
Koncert już się skończył, jedziemy do Hotelu. "Rose, Rose, Rose". Nie mogłem zapomnieć o jej cudownych włosach, oczach, ustach, figurze. Popatrzyłem na Madeline z uśmiechem.
- Co tam Justin ? Podobała ci się OLLG?
- Nawet nie wiesz jak bardzo... - posmutniałem
- O co chodzi?
- Nie mam do niej żadnego kontaktu.
- Ty nie masz, a ja mam.
- Co ?! - podekscytowany wstałem i podbiegłem do Madeline
______________________________________________________________________
I jak wam się podoba rozdział ? Starałam się żeby był długi, ale chyba nie wyszedł za dobrze, ale to już wy oceńcie. Trochę nudny i wgl. ale dawno nie pisałam. Co myślicie o Rose ?
CZYTASZ= KOMENTUJESZ
świetny rozdział <3 ciekawi mnie kim jest Rose, i czy złapią jakiś kontakt z Justinem *.* czekam na nn <3
OdpowiedzUsuńdzięki za powiadomienia !!!! <333
OdpowiedzUsuńJAK ZAWSZE CUDO!!
♥ Awwww, Boże *.*
OdpowiedzUsuńświetny rozdział.. nie umiem już się doczekac kolejnego ^^
OdpowiedzUsuńobserwuje i zapraszam do mnie ;)
http://anuula.blogspot.com/
Fajny :)
OdpowiedzUsuńZajebisty rozdział i fajny wygląd bloga <3 Dawaj nn
OdpowiedzUsuńCiekawy rozdział , wcale nie nudny ;) ciekawi mnie bardzo dlaczego Rose nie podała jemu swojego tt . Oby jak najszybciej jakoś skontaktował się z nią. Już nie nie mogę doczekać kolejnego rozdziału .
OdpowiedzUsuńHey jestem ze strony zwiastuny-na-blogi.blogspot.com chciałabym poprosić Cię o dodanie linku do naszego bloga na swojej stronie. :) Jak to zrobisz napisz u nas pod ostatnią notką. A tak w ogóle nie udostępniłaś zwiastuna mam do wykonania dla Ciebie jeszcze jeden i nie wiem co mam robić. Napisz do mnie na niamela5390@gmail.com
OdpowiedzUsuńCudowny *-*
OdpowiedzUsuńświetnee <3 zapraszamy : http://u-smile-i-smileee.blogspot.com/
OdpowiedzUsuń♥
OdpowiedzUsuńKocham Ariane ♥
:D Zajebisty :)
Boże ty masz serio talent oby tak dalej ;)
OdpowiedzUsuń