Julie nie przejęła się mną ale nie potrzebowałam tego. Chciałam jak najszybciej wrócić do domu i wypłakać się w poduszkę. Minęło 20 minut i znalazłam się w swoim pokoju. Chwyciłam poduszkę, popatrzyłam na nią i rzuciłam, zrzucając przy tym kubek z napisem " I love Justin Bieber " . Na poduszce było zdjęcie tego drania. Nienawidziłam go. Położyłam się na łóżku, próbowałam zasnąć ale to nie było takie proste.
*Rano*
Całą noc spędziłam na płakaniu, nie zasnęłam nawet na chwilę, jestem zmęczona ale nie mogę iść spać bo muszę szykować się do szkoły. Nagle usłyszałam jak Julie biegła do łazienki. Znów wymiotowała. Tak, tak to coś nie świeżego. Ale nikogo nie obchodzi nasze życie. Wujek pracuje cały czas, mama chodzi sobie na randki, myśli że nadal ma 18 lat i nie ma dziecka a babcia to jedyna osoba której chociaż trochę na nas zależy, ale to nie zastąpi nam rodziców. Nasze życie nie ma sensu. Po co mam chodzić do tej szkoły, po co mam żyć ? Wszystko nie ma sensu. Mam dość ! Chwyciłam temperówkę i nożyczki i zrobiłam TO . Przejechałam żyletką po swoim nadgarstku. W tym momencie byłam bardzo słaba. Zrobiłam sobie jeszcze kilka dość głębokich ran.Zaczęła lecieć krew. Kilka kropli spadło na podłogę. Pobiegłam do łazienki po apteczkę i owinęłam rękę bandażem, założyłam bluzę z kapturem, jeansy i trampki. Lekko się umalowałam, żebym nie wyglądała tak okropnie. Wzięłam plecak i zeszłam na dół, gdzie czekała na mnie Julie i babcia z śniadaniem. Sztucznie się uśmiechnęłam i odmówiłam jedzenia.
- Babciu, muszę już iść do szkoły.
- Kochanie, śniadanie to najważniejszy posiłek dnia.
- Dobrze, kupie sobie coś w sklepiku obok szkoły.
Wyszłam z domu.
- Jak ty w ogóle wyglądasz ? Ty nie lubisz chodzić z bluzach.
- Nie lubiłam ale już lubię.
Przewróciłam oczami i poszłam na przystanek zostawiając Jul w tyle. Nie miałam ochoty by z kimś rozmawiać. Po chwili przyjechał autobus. Usiadłam gdzieś na końcu. Po wyjściu z pojazdu ujrzałam Biebera, stał przy swoim samochodzie na parkingu. Zastanawiałam się czy podejść i wszystko wyjaśnić czy może czekać aż sam mnie przeprosi, a może on nie chce mnie przepraszać. Przeszłam obok niego, kątem oka zauważyłam w jego samochodzie tą dziewczynę z którą się wtedy całował. Nie zaczęłam płakać, obiecałam sobie że, będę silna. Podeszłam do jego przyjaciela, który był jednocześnie moim kolegą. Przybiłam z nim żółwika, oparłam się o samochód.
- Co dzisiaj robisz ? - spytałam się Luke'a
- Nic ciekawego a co ?
- Przyszedł byś dzisiaj do mnie a potem byśmy gdzieś razem się przeszli ?
- Lucy, nawet sobie nie wyobrażasz jak bardzo chciałem to kiedyś usłyszeć - uśmiechnął się łobuzersko
Przygryzłam wargę. Może trochę chciałam żeby Justin poczuł się zazdrosny, bo w głębi duszy nadal bardzo go kocham, przecież jestem Belieber i obiecałam że, zostanę z nim na zawsze. Luke jest bardzo przystojny, może zastąpi mi Biebera. Przytuliłam się do kolegi. Zerkałam cały czas na Justina. Patrzył się na nas, ale z obojętnością, po chwili z auta wyszła dziewczyna i pocałowała Biebera. Teraz mogłam jej się bardziej przyjrzeć. Miała piękne ciemne włosy. Była szczupła i miała wspaniałe brązowe oczy. Ughh, nie dziwie się mu że woli ją ode mnie. Gdy ona dotykała go, czułam się cholernie zazdrosna ale nie dawałam tego po sobie poznać.
- Luke, pogadamy potem, muszę z tobą coś załatwić ale najpierw idę z Holly na chwile do łazienki - Justin mówiąc to oblizał usta
Przyciągnął czarnowłosą dziewczynę do siebie i po chwili zniknęli z pola mojego widzenia. Luke i ja równiez weszliśmy do szkoły, chłopak odprowadził mnie pod klasę. Dzień jak każdy, jak zwykle szybko minęły mi wszystkie lekcje. Gdy wychodziłam z szkoły, podszedł do mnie Justin.
- Musimy porozmawiać !
__________________________________________________________________________________
Przy ostatnim rozdziale dziękowałam za prawie 5 tyś wyświetleń, a teraz już za prawie 7. Aww jesteście niemożliwi ♥ Przepraszam że, tak długo musieliście czekać na ten rozdział, ale nie miałam weny, w sumie dziś też nie, no ale sami oceńcie. Podoba się rozdział ? W następnej notce pokaże wam jak wyglądają nowe postacie Holly, Luke i inni :)
CZYTASZ = KOMENTUJESZ
Jejku jestem zła na Jusa. Tak ją potraktował a teraz "muszą porozmawiać". Kocham twego bloga. Pisz dalej bo z niesierpliwością czekam co będzie dalej. Rozdział jak wszystkie czyli świetny.
OdpowiedzUsuńŻyczę ci weny do kolejnego rozdziału i pozdrawiam :)
ps. Zapraszam do mnie :) http://twojeoczykluczemdomojegoserca.blogspot.com/
=)
OdpowiedzUsuńJak Justin tak mógł foch forever na 5 min. Bardo fajny rozdział tylko szkoda ze krótki ale za to rozdział F-E-N-O-M-E-N-A-L-N-Y :-) weny życzę :-)
OdpowiedzUsuńTo jest boskie *.* Czekam na więcej!! :**
OdpowiedzUsuń@Epic40713354 <3
Zajebiste!
OdpowiedzUsuńJustin zachował się po prostu :/ ugh...
Czekam na nn ;)
xoxo
justin mnie wkurza:..traktuje lucy jak popychadlo i do tego ja zdradza...:/ mysle ze lucy nie powinna mu wybaczac ....czekam na NN
OdpowiedzUsuńthelovestoryforyou.blogspot.com
świetny rozdział <3 czekam na nn <3
OdpowiedzUsuńJustin jest jakiś pokręcony: najpierw się z nią umawia, całuje, zaciąga do łóżka, a potem trzyma z dzi**ą no to jest nie fair, niesprawiedliwe, powinien Lucy chociaż przeprosić, bo wychodzi na to że on chciał ją tylko przelecieć, nic więcej. Świetny rozdział nie mogę doczekać się następnego :D <3 ;)
OdpowiedzUsuńjak dla mnie rozdział jest fantastyczny.. zresztą jak każdy ;D czekam z niecierpliwością na następny ^^
OdpowiedzUsuńzapraszam do mnie ;)
http://anuula.blogspot.com/
Oooo..świetny rozdział,ale Justin zachowuje się jak pedał..-.- Bez urazy..najpierw mówi,że kocha Lucy itd,potem ją zdradza,potem próbuje jej coś wyjaśnić,ale jak ona nie chciała go słuchać i pojechała do domu to on się tym w ogóle nie przejął i jeszcze następnego dnia się pokazuje przed szkołą z tą laską i na koniec chce z nią gadać...ja na miejscu Lucy bym mu trzasnęła z liścia porządnie..he he.:D Czekam z niecierpliwością na nn i pozdrawiam.<3
OdpowiedzUsuńhttp://selena-and-justin-my-story.blogspot.com/
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńCiekawy rozdział, ale to jak Justin traktuje Lucy, nie podoba mi się za bardzo. Czekam na kolejny rozdział. :)
OdpowiedzUsuńZapraszam również do mnie ;)
http://you-maake-me-feel.blogspot.com/
Świetny rozdział! Ale Justin... Ugh, brak mi na niego słów... Zachowuje się jak idiota :/
OdpowiedzUsuńI fajnie, że Lucy umówiła się z Luke'em (sorki, ale nie wiedziałam jak zapisać poprawnie odmienione jego imię xDD). Niech Justin będzie zazdrosny :D
Czekam niecierpliwie już na kolejny rozdział :D
Życzę dużo weny :*
onewayoranother-one-direction.blogspot.com
zajebisty<3
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział, jeden z lepszych moim zdaniem...
OdpowiedzUsuń<3
OdpowiedzUsuń;3 super
OdpowiedzUsuńfajne opowiadanie :-*
OdpowiedzUsuńczekam na kolejny :-)
OdpowiedzUsuńsuper :-*
OdpowiedzUsuńnie wiem co mam powiedzieć ;)
OdpowiedzUsuńjezu no nie wieże nie wiem co ten Jus sobie wyobraża Jezu -,- :D mam nadzieje że się wszystko ułoży :p
OdpowiedzUsuńcudne <3
OdpowiedzUsuń$UP&R #NAVY
OdpowiedzUsuńPOWODZENIA
$
Oby wszystko sie ulozylo , ughr://
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńRozdział cudny.. ♥
OdpowiedzUsuńU mnie nowy : http://jbstory-thelights.blogspot.com/
@juliaa210 <33
<3
OdpowiedzUsuńPrzepraszam, że długo tak nie komentowałam, ale wyjechałam. Rozdział jak zwykle cudny i zapraszam do mnie: http://directionoverload.blogspot.com/
OdpowiedzUsuń