poniedziałek, 21 października 2013

#19 Prawda czy Wyzwanie ?

*23 grudnia*

Miliony myśli przetaczało mi się w głowie, jakie Bieber może zadać mi pytanie. Spojrzałam w jego piękne oczy i wręcz odpłynęłam. Byłam tak rozkojarzona że, nie usłyszałam pytania mi zadanego.

- Rose! Halo! Śpisz?

- Huh?

- Zadałem ci pytanie

- Jejku, przepraszam, zamyśliłam się.

- Widzę właśnie

Justin odgarnął mi włosy za ucho i powtórzył pytanie.

- Jesteś dziewicą ?

- No, no Panie Bieber, a co cie takie rzeczy obchodzą?

- Nie miałem innego pomysłu.

- Oh, a ty tylko o jednym.

Kanadyjczyk oparł się o kanapę, czekając na odpowiedź.

- Nie jestem dziewicą.

- Kochasz go jeszcze ?

- Shh, teraz ja ci zadaje pytanie lub wyzwanie. Ale jeśli jesteś taki ciekawski, to nie, nie kocham go...

Przypomniał mi się mój pierwszy raz, wyraz mojej twarzy się zmienił, na myśl o tych nieprzyjemnych wspomnieniach.

Justin położył swoją rękę na moim policzku, lekko pocierając kciukiem.

- O co chodzi?

- Justin, o nic. Grajmy dalej. Prawda czy wyzwanie?

Justin's POV

Ona coś przede mną ukrywa, widzę że chciała by się ze mną tym podzielić, ale chyba się boi a może mi nie ufa? I tak się dowiem o co chodzi.

- Prawda - powiedziałem

- Pomyślmy, jakie ci tu pytanie zadać.

- Czekam Rose

- Już wiem! Jesteś w kimś zauroczony lub zakochany?

Cholera! Wybrała pytanie nad którym musiałbym dłużej pomyśleć. Zacząłem myśleć o otaczających mnie kobietach.

Holly, jest tylko przyjaciółką. Jestem co prawda zauroczony Rose, ale Lucy nadal kocham. Jak dobrze że, nie ma Lucy i nie muszę wybierać pomiędzy nimi. Obie są inne lecz na swój sposób urocze, wyjątkowe i wspaniałe.

- Tak, jestem. Prawda czy wyzwanie?

- Wyzwanie

- Oh, jak fajnie!

- Szczerze, to już się boje Jus.

- Nie masz się czego bać. Wybierz na ślepo jakiś numer ze swoich kontaktów, zadzwoń i powiedz że kochasz tą osobę najbardziej na świecie.

- Oby nie wypadło na chłopaka Jade, bo będzie miała do mnie pretensje.

- Zamykaj oczki i losuj.

Rose zaczęła ślepo błądzić palcem, więc naprowadziłem ją na ekran jej telefonu. Po długich namyśleniach dziewczyny, przycisnęła jakiś numer i zieloną słuchawkę.

Zacząłem się śmiać, zastanawiając się kto to może być.

- Halo? O cześć babciu. Nie, nic się nie stało. Chciałam tylko zadzwonić i ci powiedzieć że, kocham cie najbardziej na świecie. Tak, tak, wpadną na obiad. Mhm, dobra ja już kończę. Ily.

- Ej no, tak się nie bawimy.

- Justin, nie wymyślaj mi tu, miało być na ślepo i wypadła mi babcia.

- Mhm

- Prawda czy Wyzwanie Bieber?

- Poproszę, wyzwanie

- Zjedz łyżeczkę cynamonu.

- O to nie takie trudne - uśmiechnąłem się nie wiedząc co mnie czeka

Rose przyniosła mi moje zadanie. Bez dłuższego namysłu wsunąłem do ust łyżeczkę. Nagle poczułem nie przyjemny smak. To było dziwne uczucie, nie do opisania. Z mojej buzi wydobył się brązowy dym. Po czym szybko pobiegłem do łazienki wypluć i opłukać usta.

Rose's POV

Mój głupiutki Justin zjadł cynamon. W zasadzie nie mój, eh przecież mu się ktoś podoba. Jak znam życie to nie jestem ja. Ja podobam się tylko brzydkim chłopakom bez ciekawego charakteru, albo starym dziadom, te moje szczęście. Ale wprawdzie Justin przyjechał tu do mnie i siedzi tu ze mną a nie z jakąś inną dziewczyną. Poczułam się pewnie. Zdjęłam gumkę z włosów, poprawiłam je i usiadłam seksownie na kanapie czekając na Justina.

- Wszystko dobrze ? - zaczęłam chichotać

- Zaraz się odegram na tobie

- No to czekam

- Prawda czy wyzwanie kochanie? - powiedział Jus wchodząc do salonu

- Prawda

- Oj, już nie weźmiesz wyzwania co ? Rose się boi hehe

Szturchnęłam go.

- Nie boje się, tylko po prostu teraz wzięłam pytanie.

- No to weź wyzwanie.

- Niech ci będzie - uśmiechnęłam się sztucznie do niego

- Idź do swojego sąsiada/ sąsiadki i spytaj się czy ma prezerwatywy bo nam są potrzebne.

Zaczęliśmy się śmiać.

- Justin, mam nadzieje że, tak naprawdę nie są nam potrzebne.

- Nie są, ale jak potem będziesz w ciąży to ja za to nie odpowiadam - zaśmiał się

- Żartowniś - pociągnęłam go lekko za włosy

- Idź, idź - spychał mnie z łóżka

Wyszłam za drzwi, obok mnie mieszkał David. Ma około 24 lata, jest samotny, ale sprowadza sobie czasami jakieś panie. Zrobiłam się cała czerwona, ale odważyłam się i zapukałam. Justin pilnie wszystko obserwował.

- Dobry wieczór, ma może pan prezerwatywę? Bo kolega potrzebuje.

- No, no młoda panno, opowiem Jade o wszystkim i zadzwonię do twoich rodziców co ty w tym wieku wyrabiasz. Nie, no żartuje Rose. Poczekaj zaraz ci przyniosę.

Zerknęłam na Biebera, perfidnie śmiał się ze mnie. Ale wyglądał tak słodko jak się śmiał.

- Proszę, Rose. A może wolisz pobawić się ze mną? Mam wygodne łóżko, właśnie jem kolację.

Nagle Justin wyszedł z drzwi, położył rękę na moim biodrze i przyglądał się sąsiadowi. Następnie objął mnie od tyłu i pocałował w szyje.

- Nie, ona nikogo nie potrzebuje. Ja jej w zupełności wystarczam.

Odwróciłam głowę i pocałowałam go w policzek, po czym weszliśmy do mojego mieszkania.

Odłożyłam prezerwatywę na komodę i podeszłam do stojącego na przeciwko Biebera. Przytulił mnie, zaczął głaskać mnie po policzku, popatrzyłam znów w jego brązowe oczy. Niespodziewania chłopak zbliżył się do mnie i pocałował . Cholera! Nigdy nikt nie pocałował mnie tak namiętnie i zmysłowo.

- J-Justin nie - mówiłam w jego usta

- Przepraszam - rozdzielił nasze wargi po czym przygryzł swoją

Podobało mi się, nawet bardzo ale nie chcę tego wszystkiego robić teraz tak nagle, moje wszystkie związki tak wyglądały. Chce żeby znajomość z Justinem nie była chwilowa, on naprawdę jest kimś dla mnie ważnym.

Kanadyjczyk spojrzał na mnie z takim pożądaniem ale jednocześnie smutkiem. Przytuliłam go.

- Dobranoc Justin - szepnęłam mu do ucha

Poszłam do swojego pokoju spać zostawiając go samego.

________________________________________________________________________

Chciałam żeby ten rozdział był długi, lecz bardzo ciężko mi się go pisało, więc nie wiem czy wyszedł w miarę ok.
polecam bloghttp://last-save.blogspot.com/  <
Dziękuje, za wszystkie komentarze i czekam na więcej.
Przypominam komentujcie, bo to naprawdę daje wiele szczęścia a dla was to tylko chwila :)
Nie podoba mi się to że opisałam jeden wieczór/noc w 2 rozdziałach, chyba za bardzo się w tym temacie rozpisałam.
+ Wolicie dłuższe czy krótsze rozdziały ?

CZYTASZ=KOMENTUJESZ

11 komentarzy:

  1. Świetny :) Ja tam wolę dłuższe rozdziały :D Tylko Rose mi przeszkadza :/ Sorki, ale ja jej nie lubię.. Jak czytam o niej ( czyli praktycznie zawsze ), to jestem jakaś taka rozdrażniona :// Co nie zmienia faktu, że piszesz cudnie :** Czekam na nn <3
    @Epic40713354

    OdpowiedzUsuń
  2. Super rozdział.
    Już nie mogę się doczekać kiedy wstawisz nowy :P
    Pozdrawiam
    SS.

    OdpowiedzUsuń
  3. hahah :D domyślam się po co kazał iść Rose po prezerwatywe...;> hahah genialny rozdział :D czekam na next *.*

    OdpowiedzUsuń
  4. Awwwww. *.* ♥
    @luv__my_justin ♥

    OdpowiedzUsuń
  5. Pierwszy raz spotkałam się z imaginem o jb, i nie zawiodłam się. // imaginy1onedirection.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny rozdział. Bardzo mi się podoba.

    Zapraszam do mnie na nowy rozdział. Liczę na komentarz.
    http://iwant-you4.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Swietny<3
    U mnie nowy:)
    holidayloveandmore.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Super! Świetny rozdział! To z łyżeczką cynamony mnie rozwaliło xDD
    Czekam już nn rozdział :)
    Weny :)

    onewayoranother-one-direction.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń